Miasto - ludzie - rewitalizacja. Reportaże, eseje i wszystko, co pośrodku. Blog działa dzięki stypendium dziennikarskiemu Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe
Blog > Komentarze do wpisu
Big city life

Hegemonem XXI wieku nie będzie ani Ameryka, ani Chiny. Będą nim wielkie miasta – wieszczy Parag Khanna, ekspert jednego z amerykańskich think tanków.

Metropolie w rodzaju Nowego Jorku, Hongkongu lub Sydney już dziś mają wszystko, co potrzeba: wykształconą siłę roboczą, sprawne systemy prawne, skłonnych do podejmowania ryzyka przedsiębiorców i rozwinięte rynki finansowe. Już dziś 100 miast wytwarza 30 proc. globalnego PKB. Zaradne miasta nie oglądają się na rządy i tworzą sojusze przypominające średniowieczną Ligę Hanzeatycką: Hamburg i Dubaj nawiązały współpracę w dziedzinie transportu morskiego i badań biologicznych, Singapur i Abu Zabi – w sferze handlowej. Ponoć Kair rozwija się tak szybko, że miejska zabudowa dotarła do oddalonych o 20 km od centrum piramid. Prognozuje się, że w 2025 roku Chiny będą miały 15 miast ze średnią liczbą ludności 25 mln.

Jak hiperurbanizacja wpłynie na stosunki międzynarodowe? Czy granice po prostu znikną, bo i tak będzie liczyć się tylko odległość do najbliższego megamiasta? Czy rozrastające się miasta będą wyglądać jak ekologiczne Masdar City, kosmopolityczna Dauha, czy może raczej przeludnione i pełne społecznych kontrastów Bombaj, Meksyk, Sao Paulo?

Że czeka nas nowe średniowiecze – pisał już Umberto Eco. Khanna podaje jednak ten koncept w świeżym sosie, przyprawionym ciekawymi statystykami i obserwacjami ze swoich podróży. Warto poczytać. Więcej - w dołączanej do najnowszego Newsweeka „Europie” (9/2010). Albo tam, skąd Newsweek wziął ten artykuł.

Ps. Na koniec bonus, tak a propos Nowego Jorku. Kto nie słyszał tej wersji, niech żałuje ;)

 

 

piątek, 24 września 2010, butycortesa
Reportaże na blogu pojawiają się dzięki stypendium dziennikarskiemu Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe

Polecane wpisy